Wydaje się, że intuicja wskazująca na pozytywny i ochronny wpływ wartości wyższych i czerpanego z nich sensu na osobowość człowieka ma w sobie coś oczywistego. Niemniej jednak autorzy podjęli trud przeprowadzenia w tej kwestii dowodu naukowego i książka jest niczym innym, jak szczegółowym raportem z badania. Opisy przypadków mieszczą się zaledwie na czterech stronach, a pozostałych ponad sto to tabele wyników, grafy, analizy statystyczne z podziałem na konkretne metody badawcze i korelacje pomiędzy nimi.

Użyte przeze mnie w poprzednim akapicie określenie „wartości wyższe” jest jakby tłumaczeniem z języka noetyki i noo-logoterapii na starsze pojęcia z podręczników psychiatrii, czy też odwrotnie te starsze pojęcia mają zostać przetłumaczone na ten jakby nowszy język oraz języki duchowości, które teraz się kształtują, a może tylko unowocześniają. Nie zamierzam wkraczać w ten trudny obszar dysputy filozoficznej, której autorzy są specjalistami.

Wyniki ich badania naukowego (analiza statystyczna wyników badań testowych) wskazują, że osoby o mniejszej odporności na traumy charakteryzują się niższą aktywnością noetyczną i odwrotnie osoby o wyższej odporności na traumy są lepiej zakotwiczone w sferze wartości (jakości noetycznych, jak sens, wola, odpowiedzialność, godność, miłość, nadzieja, otwartość i in.).

Dobrze jest dysponować takimi dowodami statystycznymi w naszych czasach, gdyż chyba każdy psychiatra-praktyk, któremu może być bardzo daleko do wszelkich teoretyzmów, czuje wokół siebie i w świecie pacjentów spore zamieszanie aksjologiczne i dostrzega jego fatalne skutki, a jednoczesną bezradność współczesnych ludzi, którym wymykają się sensy tradycyjne, a nowe bywają puste lub nie mogą dojść do głosu, nie są jeszcze gotowe…