Przypuszczam, że odbiór tej książki może być całkowicie różny w przypadku czytelników, którzy pamiętają ze swego dorosłego życia PRL, i tych, dla których jest to odległa, mglista przeszłość. Lektura nasuwała mi szczególnie troskę i niepokój o tę drugą grupę odbiorców, bo czy współcześni polscy nastolatkowie mają do dyspozycji jakieś przyswajalne źródła, ukazujące, czym był i jest marksizm zarówno w teorii, jak i w praktyce społecznej. Czy współczesna polska edukacja pozwala zbliżyć się do tego tematu, zaciekawić nim i budować racjonalną ocenę? Mam wiele obaw, że temat ten może ziać młodzieży nudną szkolną historią, chociaż jakoś tam zakotwiczoną w biografiach zwłaszcza dziadków.
Omawiana praca spełnia kryteria rysu historycznego ukazującego zmagania naszej cywilizacji z cywilizacyjnymi fantazmatami marksizmu. To walka bezlitosna, w której z jednej strony cechuje ludzi naszej cywilizacji pokora wobec świata i natury, jej powolne eksplorowanie metodą prób i błędów, metodą kolejnego poprawiania i korygowania, metodą rozumu i podporządkowania się realności, która już uprzednio, niezależnie od nas istnieje. Z drugiej strony marksistowski projekt cywilizacyjny cechuje triumfalizm i fantazyjny stosunek do świata i natury, próby jej podporządkowania metodą irracjonalną i drwiącą z realności, którą człowiek-marksista niby to kreuje, jak dziecko, nie bacząc na opłakane skutki, jakie ten marksistowski kreacjonizm nieustannie przynosi. Książka doskonale demaskuje tę niedojrzałość marksizmu, któremu nie wystarczyła ekonomiczna i społeczna katastrofa marksizmu-leninizmu, tylko potrzebne były dalsze, trwające dziesięciolecia fantazmaty zatruwające organizacje społeczne, rodziny, poczucie przynależności rasowej, a ostatnio poczucie przynależności do jednej z dwu płci. Autorzy ilustrują oddziaływania marksizmu kulturowego i jego twórców, omawiają strategie i techniki jego rozpowszechniania, za którymi nie kryje się w istocie nic nowego – dążenie do zdobycia władzy i utrzymywania jej przemocą, w czym intencje Gramsciego, Marcuse’a, Ayersa i im podobnych wcale nie były mniej namiętne, niż w przypadku Marksa, Engelsa i Lenina. Mamy znakomity leksykon współczesnego marksizmu, dzięki któremu możemy lepiej rozumieć i odczytywać, jakiego pochodzenia są treści kulturowe.
Marksizm: Nowa generacja odnosi się przede wszystkim do sytuacji w USA i nawołuje do przebudzenia, które wydaje się tam spóźnione… Nie będąc politologiem ani obserwatorem sceny amerykańskiej wielu omawianych postaci nie znałem, ani nie zdawałem sobie sprawy z ich ekspansywnego oddziaływania. Jako psychiatrze przychodziły mi do głowy raczej lęki związane z tą dziedziną – majaki o możliwości budowania klinik i szpitali, które negują wszelkie biologiczne przyczyny zaburzeń psychicznych, negują skuteczność leczenia lekami i poddają wszystkich pacjentów, niezależnie od diagnozy, systematycznej psychoterapii, opartej o krytyczną teorię kultury i po marksistowsku krytyczną teorię rasy, rodziny i płci… Książka Mike’a Gonzaleza z takich makabrycznych snów wybudza. Autorzy poddają dziesięć taktyk obronnych przed marksizmem dla amerykańskich patriotów i formułują zalecenia dla ratowania USA.
Nie czuję się na siłach, by ocenić, które z nich i jak przenieść na grunt naszej rodzimej kultury, więc pozwolę sobie tylko na wybór kilku z nich: 1. Musimy pamiętać, kim jesteśmy; 2. Zaangażuj się; 3. Odzyskajmy kulturę; 4. Przygotuj się na wyniki w długim okresie; Ale może na początek warto sięgnąć po prezentowaną tutaj książkę.
