Jako że swoje ekslibrisy mają, to między zacnych ludzi się wliczają… Ci psychiatrzy, ale co to za jedni? Rzut oka do Ekslibrisów bibliotek polskich wskazuje na posiadaczy tych znaków, a są nimi przede wszystkim arystokraci, kolekcjonerzy i artyści oraz lekarze, a wśród tych ostatnich także i psychiatrzy, chociaż ich reprezentacja mogłaby być liczniejsza. W końcu dlaczego wraz z dyplomem ukończenia specjalizacji nie otrzymuje się projektu ekslibrisu zawodowego psychiatry?

Przedstawiona tutaj prezentacja jest wysoce nieprofesjonalna, własnoręcznie wykonane skany ekslibrisów pochodzą z katalogu, w którym są reprodukowane również w wielkościach o bokach ok. 2-4cm. Trudno więc na tej podstawie analizować same grafiki, ograniczę się więc wyłącznie do krótkiego przedstawienia psychiatrów.

str. 54, poz. 88:
Stefan Józef Borowiecki (1881-1937)

Profesor neurologii i psychiatrii Uniwersytetu Poznańskiego, ale w swoim czasie miał też okazję zakosztować kontaktu z Krakowem, gdzie pracował w ambulatorium kliniki Jana Piltza. Czy i jak dalece interesował się sztuką secesyjną niech powie sam ekslibris, ale chwilowo nie miało to być przedmiotem dociekania. Wikipedia profesora nie omija i daje wykaz jego prac naukowych, ale ekslibris w jej zasobach nie istnieje. Kiedyż wreszcie te ekslibrisy wskoczą na piedestał sztuk wysoce szanowanych? Czy dopiero gdy znikną książki drukowane?

str. 229, poz. 608 i 609:
Jan Mitarski (1920-1985)

Ostał się tutaj nadłamany klocek drzeworytniczy, który musiał wyjść spod ręki Jerzego Panka, a ten był przyjacielem doktora Mitarskiego, któremu przygotował trzy ekslibrisy, namalował portret i przypiął mu ksywę: Bebek. Ksywa gdzieś tam krążyła, gdym był ledwie pacholęciem psychiatrycznym i anim śmiał pomyśleć w ten sposób o nestorze krakowskiej psychiatrii. O zgrozo, nie odnalazłem Go w zasobach Wikipedii, podobnie jak godnej reprodukcji ekslibrisu. Czy to tak musi być z tymi ekslibrisami?

Odbitki próbne ekslibrisów Jana Mitarskiego sprzedawała Galeria i Dom Aukcyjny Nautilus w cenie 800 złotych.

str. 296, poz. 797:
Adam Rydel (1872-1914)

W przypadku tej postaci alians psychiatrów i artystów uwidacznia się jeszcze mocniej.

Kimże bowiem był psychiatra Adam Rydel? Oto młodszy brat Lucjana Rydla i przyjaciel Kazimierza Przerwy-Tetmajera, których już przedstawiać nie trzeba. Lucjan posługiwał się na swoim ekslibrisie stylizowaną lirą zaprojektowaną przez Stanisława Wyspiańskiego, a tymczasem u jego brata Adama… – ten Holbein młodszy, ta ostateczność, ta krańcowość, po którą sięgają psychiatrzy. Projekt będący podarunkiem Stanisława Cerchy, który wraz ze swoim ojcem Maksymilianem dał nazwę jednej z ulic w Krakowie. A tu właśnie, przy tej ulicy, nomen omen, mamy psychiatryczny oddział dzienny… Czy to przypadek?

str. 321, poz. 864:
Przecław Smolik (1877-1947)

Oto kolejny psychiatra zaprzyjaźniony ze sztuką, posługujący się pseudonimem Hrabia Wojtek, zbieracz książek, obrazów i ekslibrisów, autor prac z zakresu historii książki i grafiki, którego życiorys zasługiwałby swoją drogą na osobne potraktowanie. Ten tutaj ekslibris został nagrodzony w roku 1927 przez Bookplate Association na wystawie ekslibrisu w Los Angeles. Mieszkał w Warszawie, Łodzi, no i trochę… w Krakowie.

str. 335, poz. 910:
Nika Strzemińska (1936-2001)

Gdyby przyjąć, że dzieci psychiatrów zostają artystami, a dzieci artystów psychiatrami, to Nika Strzemińska idealnie wpisywałaby się w ten model przekazu międzygeneracyjnego.

Projekt jej ekslibrisu powstał na pamiątkę współpracy z wydawnictwem Vanniego Scheiwillera w Mediolanie przy opracowaniu katalogu dzieł wszystkich Katarzyny Kobro, do którego przyczyniła się Nika. Swoją pracę doktorską zatytułowała: Współzależność pewnych cech antropometrycznych z przebiegiem schizofrenii, ale swoją książkę o rodzicach: Sztuka, miłość i nienawiść.

Aż prosi się, żeby skończyć apelem do współczesnych psychiatrów: pokażcie swoje ekslibrisy! Nie czekajmy na kolejny katalog MNK, który wyjdzie za sto lat! Załóżmy portal internetowy! Niech wyjrzą spod okładek naszych książek! Nie straszmy się wizytówkami! Proszę, pokaż mi swój ekslibris… Kim jesteś, to jesteś.